Pisanie prac za pieniądze

pisanie prac licencjackich za pieniądze

Co jakiś czas przeglądam serwisy typu getak.pl czy oferia.pl w poszukiwaniu zleceń. Niemalże za każdym razem natykam się na oferty typu: „zlecę napisanie pracy licencjackiej„. Majętni studenci oferują nawet 300 złotych za dwa rozdziały.

Jaki jest sens pisania prac magisterskich czy licencjackich, skoro tak ciężko zweryfikować samodzielną pracę studenta? Czy nie można zorganizować ciekawego projektu czy zwykłego egzaminu? Student zaoszczędziłby czas i pieniądze. Komisja nie musiałaby tracić czasu na czytanie studenckich ksiąg, które obowiązkowo muszą być oparte na wypocinach innych zacnych ludzi.

Ile razy zajrzeliście po studiach do swojej pracy dyplomowej/magisterskiej/licencjackiej? Czy przydała Wam się ta praca do czegoś? Mi szkoda  pieniędzy wydanych na najdroższą książkę w moim życiu, którą paradoksalnie musiałam sama napisać.

Przecież jeżeli student się nie uczy i chce skończyć studia tylko dla świętego spokoju –  to pracę kupi… A kadra naukowa wpadnie w zachwyt nad jego dziełem: idealne przypisy, duża liczba cytatów, a własne przemyślenia są zgodne z poglądami teoretyków siedzących na uczelni.

Kiedyś bym potępiła kupowanie prac. Teraz uważam, że uczelnie same są sobie winne: oceny i zaliczenia tylko za obecność na zajęciach, przymykanie oczu na ściąganie czy egzaminy, na których są pytania z przypisów z trudno dostępnej książki…

To na tyle 🙂

Zobacz także