Projekt Grażyna Żarko przerwany

Katolicki głos w Internecie…

Kilka dni zbierałam się do tego wpisu. Dlaczego? Ponieważ poziom polskich, młodych internautów przekroczył moje wyobrażenia. Okazuje się, że młody internauta nie jest w stanie rozróżnić gry od prawdy. To, że polscy internauci są agresywni, przeklinają i wielu najbardziej sobie ceni popularną rozrywkę – wiadomo od dawna. Ale tworzenie podobizny Grażyny Żarko w grze, w której bohaterka jest mordowana, to już przekracza ludzkie wyobrażenie. 

 

To miał być projekt, zabawa, który pokazuje, że nie wszystko w Internecie jest prawdziwe. Sama o tym dowiedziałam się, kiedy projekt został przerwany. Sami twórcy przerazili się efektami swojej pracy. Jednak jak dobrze zauważył mediafun, było widać, że to nie jest zwykły amatorski filmik. Starsza nauczycielka nie byłaby w stanie sama tak zmontować materiału wideo. A gdyby ta kobieta naprawdę była nauczycielką, zapewne ktoś by ją rozpoznał.

 

 

Jednak głosów o grze, kampanii  było niewiele. Za to szeroki był odzew młodych ludzi, którzy dla internetowej Grażyny Żarko przygotowywali nawet odpowiedzi wideo. Nie wstydzili się pokazać swoich twarzy i publicznie obrażać kobietę. Czuli się bezkarni. Tu nie ma znaczenia, czy Grażyna Żarko była prawdziwą postacią czy wymyśloną. Przerażające jest to, że internauci nie potrafili wejść w inteligentną polemikę. A do swojego niezadowolenia, z głoszonych przez bohaterkę videobloga stereotypowych poglądów, używali jedynie wulgaryzmów.

To wyglądało tak jakby Grażyna Żarko była dla nich synonimem wszystkiego czego nienawidzą. To tak jakby to był dla nich sposób wyżycia się za niepowodzenia, których doznali w szkole czy za rzekome krzywdy, które ich spotkały ze strony nauczycieli.

 

Niesamowite jest to, jak Grażyna Żarko weszła z nimi w interakcje. Rozmawiała z nimi, dyskutowała, a to wszystko na łamach videobloga. Jednakże internauci ani przez moment nie wychwycili oszustwa… (zobaczcie na filmie odzew, który był na GG).

Może to ta era Facebooka czy nk.pl, gdzie na porządku dziennym jest przedstawianie z imienia i nazwiska… Żyją w przekonaniu, że wszyscy pozostali nie ukrywają swojej prawdziwej tożsamości. Mówię, że pozostali, ponieważ nie licząc odważnych śmiałków, którzy nagrywając swój film wyzywali bohaterkę, to większość wulgarnych komentarzy została napisana anonimowo.

Przykład projektu Grażyna Żarko pokazuje jak bezkarnie czują się internauci. Oglądając podsumowanie przygotowane przez twórców projektu, słuchając komentarza mediafun i czytając liczne komentarze jestem przerażona. Mam wrażenie, że tu obok mnie w sieci… egzystują młodociani przestępcy, którym nic nie grozi.

Ci wulgarni internauci obrazili nie tylko Grażynę Żarko. Obrazili również mnie i wielu innych internautów, którzy zdają sobie sprawę z tzw. netykiety i zwykłej, prostej, ludzkiej kultury osobistej.

 

Kiedy prawda wyszła na jaw.. nagle pod materiałami Grażyny Żarko pojawiało się wiele głosów obronnych. Szkoda, że wcześniej ich zabrakło

Zobacz także